Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Ekspert: fuzja ZAT i ZAP spotęguje wartość polskiej chemii

Autor: wnp.pl (Dariusz Malinowski)
17-07-2012 05:52
Ekspert: fuzja ZAT i ZAP spotęguje wartość polskiej chemii

Nowy koncern z pewnością opracuje swoją strategię nakładów na B+R (badania i rozwój) oraz określi swoje zapotrzebowanie na media energetyczne i gazy techniczne - ocenia Janusz Wiśniewski.

Fot. PTWP (Piotr Waniorek)

- Nadchodzącą fuzję Grupy Azoty Tarnów z Puławami oceniam zdecydowanie pozytywnie. Akcjonariuszom (w tym głównie MSP) należą się brawa za konsekwencję i determinację w budowaniu silnej polskiej grupy chemicznej i ostatnie błyskotliwe decyzje na NWZA Azotów Tarnów - mówi portalowi wnp.pl Janusz Wiśniewski, ekspert branży chemicznej w przeszłości m.in. szef ZAK i PKN Orlen.

- O ile między Tarnowem a Kędzierzynem funkcjonowały tylko pojedyncze synergie, to przejęcie Polic dołożyło kilkanaście nowych a fuzja z ZAP wręcz potęguje wartość polskiego sektora chemicznego. Cała grupa firm po połączeniu naturalnie wydzieli liderów poszczególnych segmentów: ZAT - kaprolaktam i tworzywa konstrukcyjne, ZAK - alkohole oxo i plastyfikatory, ZChP - biel tytanowa i nowe inwestycje, ZAP - nawozy i melamina - uważa Wiśniewski.
Jego zdaniem: obok oczywistych synergii zakupowych, konsolidacyjnych, integracji systemów zarządzania czy łączenia funkcji wspólnych pojawia się cała gama nadzwyczajnych szans i mechanizmów, których wykorzystanie nie byłoby możliwe bez tej fuzji.

- ZAP dość znacznie odstaje od ZAT w technologii kaprolaktamu. Już samo zastosowanie Cyclopolu BIS obniża o 100 kg zużycie benzenu na finalną tonę kaprolaktamu, stan techniki siarczanu hydroksyloaminy to rok 1984 i pewnie dziś przydałaby się większa produkcja cennego siarczanu amonowego zwłaszcza, gdyby jego jakość dorównywała tarnowskiej. Nowa tarnowska inwestycja w kaprolaktam oraz w poliamid, którego się Puławy nigdy nie doczekały, znacznie poprawiłyby pozycję konkurencyjną polskich producentów i to w technologii uznawanej od pół wieku za polską specjalność. ZAP jest największym polskim producentem amoniaku i to jemu powinna przypaść rola bilansowania tej produkcji w nowym koncernie, zwłaszcza po uruchomienia zbiornika magazynowego. Przy trzech zbiornikach magazynowych (Police, Kędzierzyn, Puławy), wykorzystaniu okazyjnie tańszego importu i polickiego terminalu można oczekiwać oszczędności rzędu 50-70 mln zł na rok. Wtedy pewnie Police łatwiej zrozumieją konieczność modernizacji swoich dwóch linii amoniaku i ich intensyfikacji do 1000 t/dobę - ocenia nasz rozmówca.

Według niego: to właśnie z punktu widzenia ZAP należy wyliczyć opłacalność produkcji mocznika w  ZAK  i alternatywnie zastąpić go nowym produktem z Puław. Z pewnością poprawi to efektywność sprzedaży mocznika do producentów żywic klejowych, którzy przecież kupują też melaminę. Chyba ,że ZAP postanowi zaopatrywać rynek czeski w RSM produkowany w Kędzierzynie.

- Wymagająca odtworzenia pierwsza linia melaminy w Puławach powinna powstać w Policach, które mają znakomite położenie logistyczne i produkują główny surowiec - mocznik. Oczywistym jest, że ZAP powinny zacząć produkować saletrosiarczan wykorzystując technologię ZAK i doświadczenia ZAT - dodaje były szef Orlenu.

KOMENTARZE (18)




SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


44 750 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 048 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

PARTNER

  • partner serwisu

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP